O co boicie się zapytać...

Co zrobić by nie pękła prezerwatywa?

Pęknięcie prezerwatywy zawsze jest sytuacją bardzo stresującą. Choć teoretycznie jest to jak najbardziej możliwe i większość z nas jednak zdaje sobie sprawę z tego, że przecież gumka może pęknąć, to w praktyce jednak nie zawsze się tego spodziewamy i gdy tak się zdarzy, trudno jest nam zachować spokój. Nie warto jednak wpadać w panikę. Nawet, jeżeli prezerwatywa pękła, nie oznacza to jeszcze zajścia w ciążę, ani zarażenia się groźną chorobą weneryczną. Owszem, ryzyko wzrasta, ale jeżeli pamiętamy o kilku zasadach, być może uda nam się uniknąć przykrych konsekwencji.

Co może spowodować pęknięcie prezerwatywy?

Wiele osób uważa, że otwieranie prezerwatywy zębami jest seksowne i zabawne. Nie każdy jednak wie, że grozi to uszkodzeniem prezerwatywy.

Powodów może być wiele, włącznie z najbardziej trywialnymi, takimi jak wada fabryczna, uszkodzenie gumki podczas transportu, albo precyzyjna ręka zatroskanej o wysokość przyrostu naturalnego pani aptekarki (podobno swego czasu to się zdarzało!). Najczęściej jednak, jeśli prezerwatywa pękła, to znaczy, że coś zrobiliśmy źle. Być może pękniecie prezerwatywy było wynikiem naszego niedopatrzenia? Może stosowaliśmy nieodpowiednie środki nawilżające, które uszkodziły prezerwatywę? Powodów może być bardzo wiele – my wymieniamy dla Was te najczęściej występujące. Pamiętajcie o nich, a nigdy nie popełnicie głupiego błędu.

Upływ terminu przydatności

Każda prezerwatywa posiada swój termin przydatności do użycia. Mimo, że nie jest to produkt spożywczy, data na opakowaniu umieszczona jest nie bez powodu. Zazwyczaj w przypadku prezerwatyw z zawartością środka plemnikobójczego (w formie specjalistycznego lubrykantu), data przydatności określa w przybliżeniu dzień, w którym ten środek nie będzie już miał swoich właściwości. Należy jednak pamiętać, że lateks, z którego w przeważającej większości wykonane są dostępne na rynku prezerwatywy nie jest tworzywem, który przetrwa apokalipsę. Zawsze przed wyjęciem prezerwatywy z opakowania należy sprawdzić, czy nadaje się ona do użycia. Jeśli nie, należy je wyrzucić i w żadnym wypadku nie używać.

Niewystarczająca lubrykacja

Pamiętajcie: lubrykant jest Waszym przyjacielem! Nie ma niczego wstydliwego w dodatkowej lubrykacji miejsc intymnych. Jasne, pochwa ma zdolność do samonawilżenia pod wpływem podniecenia, ale jest to kwestia bardzo indywidualna i ilość wydzielanego śluzu może być u kobiet bardzo różna. W celu zwiększenia komfortu podczas stosunku, tj. zmniejszenia tarcia, które może spowodować pęknięcie prezerwatywy, warto sięgnąć po buteleczkę środka do nawilżania miejsc intymnych, czyli lubrykantu. W niektórych przypadkach dodatkowe nawilżenie jest konieczne. Jeśli będziemy się kochać “na sucho”, to nie dość, że kondom może pęknąć, to jeszcze tarcie może spowodować powstanie malutkich ranek na ciele, które będą furtką dla mniej lub bardziej groźnych bakterii i wirusów.

Nie używajcie lubrykantów tłuszczowych!

Tłuszcz jest wrogiem lateksu – a zdecydowana większość prezerwatyw jest zrobiona właśnie z tego tworzywa. Jeżeli zamierzamy uprawiać seks w prezerwatywie lateksowej, pod żadnym pozorem nie wolno nam sięgać po środki natłuszczające. Nieodpowiednia lubrykacja z całą pewnością może spowodować pęknięcie prezerwatywy, a więc pamiętajmy: używamy wyłącznie środków na bazie wody lub silikonu (lub hybrydowych, wodno-silikonowych), ale NIGDY nie używamy lubrykantów na bazie oleju.

Najbezpieczniejszym rodzajem lubrykantu zawsze jest lubrykant wodny. Jego stosowanie nie grozi uszkodzeniem prezerwatywy, a jeśli bawimy się z użyciem zabawek, im również nic się nie stanie, nawet jeśli są wykonane z silikonu. W naszej sypialnianej szafeczce nigdy nie brakuje buteleczki Pjur Aqua. Jest to żelik na bazie wody, ma fajną konsystencję, wydaje mi się też, że utrzymuje się na ciele trochę dłużej od innych wodnych lubrykantów, których wadą niestety jest właśnie szybkie wysychanie.

Złe przechowywanie prezerwatyw

Prezerwatywy należy przechowywać wyłącznie w suchych, chłodnych miejscach. Nie wolno pozostawiać prezerwatyw na rozgrzanych powierzchniach i w miejscach, w których są narażone na działanie światła słonecznego.

Nieumiejętne założenie prezerwatywy

Mogą się pojawić w wyniku nieprawidłowego założenia prezerwatywy, a podczas stosunku doprowadzić do jej pęknięcia. Jak prawidłowo założyć prezerwatywę? Po wyjęciu prezerwatywy z opakowania należy nałożyć ją odpowiednią stroną na członek w PEŁNEJ EREKCJI, dokładnie zaciskając zbiorniczek na końcu. Po finiszu, to właśnie w nim zgromadzi się sperma, ale ma on także inną funkcję. Zapobiega on jej zsunięciu się w trakcie stosunku, dlatego podczas zakładania prezerwatywy na penisa należy go lekko ścisnąć, aby nie pozwolić na nagromadzenie się wewnątrz powietrza. Która strona jest odpowiednia? Po wyjęciu, zrolowana strona prezerwatywy powinna znajdować się na zewnątrz. Jeżeli nie jesteśmy pewni, czy trzymamy prezerwatywę po dobrej stronie, należy na nią delikatnie dmuchnąć, a lekko się rozwinie.

Co może spowodować pęknięcie prezerwatywy?

Źle dobrany rozmiar

Prezerwatywy zazwyczaj produkowane są w jednym, klasycznym, najbardziej uniwersalnym rozmiarze, co nie znaczy, że będzie on odpowiedni dla każdego. Zazwyczaj mają długość ok. 18 cm po rozwinięciu, ale przecież niektórzy Panowie są “hojniej” obdarzeni przez naturę. Dwóch takich samych członków nie ma, każdy jest wyjątkowy – warto więc zadbać o to, by było mu wygodnie. Niedawno natknęliśmy się na świetny produkt dla tych mężczyzn, dla których tradycyjne, popularne prezerwatywy są niezbyt wygodne. Nazywają się MY.SIZE i są dostępne aż w siedmiu różnych rozmiarach, dzięki czemu łatwo znaleźć najbardziej odpowiedni dla siebie.

Podwójne ogumienie

Wbrew pozorom, założenie prezerwatywy na prezerwatywę NIE JEST gwarancją bezpieczeństwa, a wręcz przeciwnie – zwiększa ryzyko ich pęknięcia. Serio, byli już tacy geniusze, którzy uważali, że dwie gumki założone na raz dadzą podwójną ochronę. Pod żadnym pozorem nie róbcie tego, gdyż całkowicie mija się to z celem. Do tego musi być bardzo niewygodne!

Seks pod wodą

Chlorowana lub bardzo słona woda również może mieć niekorzystny wpływ na stan “gumki”, dlatego uprawiając seks będąc zanurzonym w wodzie należy zachować wzmożoną ostrożność. Woda poza uszkodzeniem, może też ułatwić zsunięcie się prezerwatywy.